Indeks, Czas a Wieczność

ENG

Notki do poezji Emilii Dickinson | Fascykuły a druk; korelat poetycki z Websterem 1828 oraz inne literackie narzędzia, inspiracja łaciną i greką, wątek arystotelesowski. Więcej→

(1) I. Jedna renoma
Jedna, a dla wszystkich renoma,
Jeden, dnia schyłku ukos;
Nikt tej nie uniknie purpury,
Tej nie ujdzie koronie. Więcej→

(2) II. Za późno
Spóźnione, aż nie miała jak wiedzieć,
Spóźnione, aż w osnowie swej śniegów
Spoczęło jej umiłowanie;
Za tchnieniem co umyka, godzinę,
O godzinę za śmiercią, jedynie —
Och, to wczorajsze się spóźnianie! Więcej→

(3) III. Astra castra
Oddalenie pod osąd,
Schyłek dnia potężny;
Chmury wielkie, jak odźwierni schylone,
Wpatrzony, akt stworzenia. Więcej→

(4) IV. Bezpieczni w alabastrowych swych izbach
Ni światłem poranka, ni południem tknięci,
Ulegli, wspólnicy śpią jakiegoś wskrzeszenia,
Krokiew z satyny, z kamienia dach. Więcej→

(5) V. Na burzy długiej
Na burzy długiej, tęcza urosła,
Na późnym poranku, słońce;
Chmury, podobne zmęczonym słoniom,
Przydźwigały horyzonty. Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(6) VI. Z pozłoci
Kokon się cieśni, kolory droczą,
Powietrza czuciem szukam;
Niewiadomą skrzydeł mych zdolnością
Ginie szaty mej sztuka. Więcej→

(7) VII. Stawiamy żagiel
Uniesienie to wyprawa
W morze, ducha z niwy lądu —
Domów i przylądków obok,
W nieprzebytość głęboką! Więcej→

(8) VIII. Spójrz wstecz życzliwie na czas
Bezspornie, starał się jak mógł… Więcej→

(9) IX. Wkroczył pogrzebową bramą orszak
Gdy ptaszę piosnką się wyłamało;
Trelowało, tak drżąco, gardziołkiem swoim
Aż się rozdźwięczał dziedziniec cały… Więcej→

(10) X. Dla piękna umarłam
Dla piękna umarłam, ale było mnie mało
Upasowanej w grobie,
Gdy spoczął ten, co umarł za prawdę
W sąsiednim pokoju. Więcej→

(11) XI. O wiele spraw martwiona
Ile razy potknęły się stopy zmęczone,
Tylko usta te zespolone mogą rzec;
Spróbuj! Potrafisz ty skłonić straszną spoinę?
Spróbuj! Czy zaporę stalową uniesiesz? Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(12) XII. Naprawdę
Idę w ślady agonii,
Bo wiem, że to prawda;
Drgawką nie igra człowiek,
Nie udaje spazmem. Więcej→

(13) XIII. Pogrzeb
Krótkie, prawie że szarpnięcie,
Możliwe, ale jeden raz;
Poruszenie tak przesławne,
Iż się zdaje konsekwencją… Więcej→

(14) XIV. Podziękować jej poszłam
Ale spała;
Jej łoże w kamieniu drążone,
Z bukiecikami u głowy i stóp… Więcej→

(15) XV. Co umiera, widziałam oko
Wokół, po pokoju patrzyło,
W poszukiwaniu czegoś, na wygląd… Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(16) XVI. Schronienie
Chmurzyska się grzbietami wzajem oparły,
Północ zaczęła naciskać —
Aż padły, lasy pogalopowały,
Jak myszy, skoczyły błyskawice… Więcej→

(17) XVII. Nigdy nie widziałam wrzosowiska
Nigdy nie widziałam
Wrzosowiska, morza;
A znam wygląd wrzosowiny
I wiem, co to fala. Więcej→

(18) XVIII. Kompani
Bóg pracowitym aniołom pozwala
Bawić się w popołudnia.
Spotkałam jednego — kumpli podziałam
Dla niego, absolutnie. Więcej→

(19) XIX. Wiedzieć jak ścierpiał, byłoby drogim
Czy były tam ludzkie oczy,
Aby zawierzył spojrzenie rozchwiane,
Nim się ustatkowało na Raju. Więcej→

(20) XX. Noc ostatnia gdy ona żyła
Była nocą zwykłą,
Prócz tego umierania; ono nam
Naturę uczyniło inną.

Rzeczy najmniejsze spostrzegliśmy —
Pominięte przedtem,
A w światłości wielkiej dla umysłu
Poosobne znów, jakie były. Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(21) XXI. Pierwsza lekcja
Nie na tym świecie twarz jego widzieć;
Trwa długo, zanim czytam wyimek,
Gdzie mówią, gdzie to jest:
Książka jak życiowy elementarz,
Unikat, na półce, klamrą spięty,
Dla niego i dla mnie. Więcej→

(22) XXII. Po domu się krzątanie
O poranku pośmiertnym
Najsolenniejszym z przedsięwzięć
Na ziemi tej jest;
W swym sercu, poumiatać… Więcej→

(23) XXIII. Na rozum, świat jest krótki
A zgryzota bez granic,
I wielu czuje smutek;
Ale co z tego? Więcej→

(24) XXIV. Boję się?
Boję się? A kogo ja się boję?
Nie śmierci; kto ona jest?
Porter w wiejskim domku mego ojca
Równie speszyć mógłby mnie. Więcej→

(25) XXV. Umieranie
Dalej a dalej, słońce się osuwało;
Schyłku dnia barwy ni jednej
Na wioseczce nie ujrzałam —
Dom w dom, południe trwało.

Dalej a dalej, poprószyło zmierzchaniem;
Rosy ni kropli na trawach,
Na czoło mi tylko wzeszła,
I twarz obwędrowała. Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(26) XXVI. Pływaków dwóch
Pływaków dwóch sportowo się mierzy,
Aż zalśni poranne słońce
I patrzy jeden na ląd z uśmiechem —
Boże, gdzież teraz on! Więcej→

(27) XXVII. Rydwan
A że się dla Śmierci zatrzymać nie mogłam,
Ona dla mnie postój zrobiła uprzejmie;
Wóz uniósł jedynie nas
I Nieśmiertelność.

Wolno jechałyśmy, pośpiechu nie znała,
A wszak odłożyłam ja, przed wyruszeniem
Prace, i wypoczynki wraz,
Za tę przyjemność. Więcej→

(28) XXVIII. Ustąpiła cicho, jak rosa
Z zapoznanego kwiatu.
Nie jak rosa, wróciła
O porze zwyczajnej! Więcej→

(29) XXIX. Resurgam
Nareszcie się określić!
Nareszcie przy twym boku, z lampami,
Życia widzieć rozległość! Więcej→

(30) XXX. Nie dla niebios jest ona niczym
Nie według aniołów, samotnicą;
Nie dla pewnej pszczoły wędrownej,
Kwiatkiem nad liczbę rozkwitłym. Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(31) XXXI. Śmierć to aby dialog
Z prochem marnym, ducha.
„Znikaj”, Śmierć mówi. A duch: „Pani,
Inaczej mi ufać.” Więcej→

(32) XXXII. Człowiekowi było późno
Ale Bogu — pora młoda;
Akt stworzenia pomóc nie mógł;
Lecz po naszej stronie — modły. Więcej→

(33) XXXIII. Z Potomakiem
Byłam mała, gdy zmarła kobieta.
Jej syn jedyny, dzisiaj
Z Potomakiem przyszedł,
Twarz zwycięstwem cała spowita.

Patrząc tak na nią; jak powoli
Roku pory mijać musiały,
Nim się spotkała palba pod kątem,
Kiedy obok przechodził! Więcej→

(34) XXXIV. Aster polny wałęsa się za słońcem
A gdy skończony jest już spacer złoty,
Siada, nieśmiały, u słońca stóp.
Ono, zbudzone, kwiatuszek widzi tuż.
„Skąd się tu wziął maruder taki jak ty?”
„Drogi panie, miłość słodka mi!” Więcej→

(35) XXXV. Emancypacja
Nie imać się mnie torturom,
Bo niepodległą mam duszę.
Ze śmiertelną moją kością
Cząstka mocniejsza się łączy,
Co jej piłą nie ukłujesz
Ani bułatem rozprujesz.
Dwa zatem ciała istnieją:
Spętasz — to uleci jedno. Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

(36) XXXVI. Zawieruszony
Świat jakiś zgubiłam, dni temu parę.
Czy znalazł go ktoś?
Rozpoznać po gwiezdnym rzędzie się daje
Na czele i w krąg. Więcej→

(37) XXXVII. A jak bym już nie miała żyć
I by rudzikom było przyjść,
Temu daj w krawatce z ochry
Pamiątkowy jakiś okruch. Więcej→

(38) XXXVIII. Jest względem snu domniemane
Przez dusze racjonalne,
Zamknięcie się oka.

Sen jest jak stacja szeroka,
Po której obu stronach
Świadków stoi orszak! Więcej→

(39) XXXIX. Gdy przyjdzie czasu kres
Dlaczego — gdy przyjdzie czasu kres, się dowiem;
I dlaczego, nie zastanawiam się więcej.
Chrystus wyjaśni i bolenie każde
W świetlicy jasnej niebieskiej. Więcej→

(40) XL. Nigdy tyle, co dwa razy nie straciłam
Wszystko w błoto poszło.
Razy dwa, jak żebraczka stałam
U wrót bramy Bożej! Więcej→

Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34