Bezpieczni w alabastrowych swych izbach

ENG

Bezpieczni w alabastrowych swych izbach
Ni światłem poranka, ni południem tknięci,
Ulegli, wspólnicy śpią jakiegoś wskrzeszenia,
Krokiew z satyny, z kamienia dach.

Lekko się śmieje w zamku jej słonecznym bryza;
Na bzdurki pszczoły drętwy jest słuch;
Ptaszę słodkie gwiżdże nutką naiwną —
Oj, cóż za mądrość przepadła tu!

Świetne są lata w rogu obfitym nad nimi;
Światy krągłe łuki, sklepienia wznoszą rzędem,
Doże poddają, a diademy nikną,
Cicho, jak szczelinki śnieżynek.

Pierwodruk, Czas a Wieczność IV, 4
Johnson 216 | Franklin 124

Tłumaczenie Teresa Pelka, 2017.
Tekstu można używać pod którąkolwiek z tutejszych licencji:
Licencja Creative Commons 4.0, BY-SA 3.0, Licencja 2.5.
*****
Jeśli jej umiejętność została wzięta za nadnaturalną, świat może i nigdy nie widział jej oryginalnego pisma. Zapraszam do Wierszy Emilii Dickinson w przekładzie Teresy Pelka: zwrotka tematyczna, notki o inspiracji greką i łaciną, korelacie z Websterem 1828 oraz wątku arystotelesowskim, „Rzecz perpetualna — ta zasadza się nie na czasie, ale na wieczności”.
Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

Załączona analiza utworów pożytkuje kryterium obejmujące epsilon, strukturę orzeczenia, kontur samogłoskowy, fonemikę, odniesienie osobowe w myśli abstrakcyjnej i ogółem stylistyczną spójność. Rezultat wspiera zastrzeżenia względem oryginalności zszywek. Zawsze jest też proste pytanie: czy wierzymy, że Emilia Dickinson próbowała opowiedzieć o bardzo wyjątkowych Pszczołach, Uszach, czy Ptakach, tak szczególnych, że je piszemy z dużej litery?