Na burzy długiej

ENG

Na burzy długiej, tęcza ta rosła,
Słońce, na poranku późnym;
Chmury, podobne zmęczonym słoniom,
Przydźwigały horyzonty.

Ptaki całe w uśmiechach z gniazd wstały,
Zawieruchy odprawione;
Żal! Jakżeż tu są oczy niebaczne —
Nad nią lato rozświecone!

Kostuchy nonszalancja jest cicha,
Dzionka przebłysk jej nie burzy;
Cheruba nieśpiesznych parę sylab
Musi ową przebudzić.

Pierwodruk, Czas a Wieczność V, 5
Johnson 194 | Franklin 216

Tłumaczenie Teresa Pelka, 2017.
Tekstu można używać pod którąkolwiek z tutejszych licencji:
Licencja Creative Commons 4.0, BY-SA 3.0, Licencja 2.5.
*****
Jeśli jej umiejętność została wzięta za nadnaturalną, świat może i nigdy nie widział jej oryginalnego pisma. Zapraszam do Wierszy Emilii Dickinson w przekładzie Teresy Pelka: zwrotka tematyczna, notki o inspiracji greką i łaciną, korelacie z Websterem 1828 oraz wątku arystotelesowskim, „Rzecz perpetualna — ta zasadza się nie na czasie, ale na wieczności”.
Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

Załączona analiza utworów pożytkuje kryterium obejmujące epsilon, strukturę orzeczenia, kontur samogłoskowy, fonemikę, odniesienie osobowe w myśli abstrakcyjnej i ogółem stylistyczną spójność. Rezultat wspiera zastrzeżenia względem oryginalności zszywek. Zawsze jest też proste pytanie: czy wierzymy, że Emilia Dickinson próbowała opowiedzieć o bardzo wyjątkowych Pszczołach, Uszach, czy Ptakach, tak szczególnych, że je piszemy z dużej litery?