KOKON się cieśni, kolory droczą,
Powietrza czuciem szukam;
Niewiadomą skrzydeł mych zdolnością
Ginie szaty mej sztuka.
Władzą motyla niewątpliwie jest
Własna latania możność;
W swym majestacie, przyzwala mi łęg
I nadaje przestworze.
Pobudki muszę więc brać nieufnie,
Przy znakach się miarkować,
I gaf nazbierać, jeżeli w końcu —
Wziąść nić błękitu boską.
Pierwodruk, Czas a Wieczność VI, 6
Johnson 129 | Franklin 142
■→ORYGINAŁ, HIGGINSON I TODD STRONA 115;
■→WYDANIE TERESY PELKA PO ANGIELSKU.
Tłumaczenie: Teresa Pelka, 2017.
Tekstu można używać pod którąkolwiek z tutejszych licencji,
■→Creative Commons 4.0, BY-SA 3.0, Licencja 2.5.
Także na licencji Creative Commons:
■→Źródło do poezji Emily Dickinson, utwór po utworze.
■→Notki do poezji Emily Dickinson.
REKLAMA

Świat może i nigdy nie widział jej oryginalnego pisma, jeśli jej umiejętność została wzięta za nadnaturalną. Zapraszam do Wierszy Emilii Dickinson w przekładzie Teresy Pelka: zwrotka tematyczna, notki o inspiracji greką i łaciną, korelacie z Websterem 1828 oraz wątku arystotelesowskim, Rzecz perpetualna — ta nie zasadza się na czasie, ale na wieczności.
Wolny dostęp,
■PDF w Internet Archive
■E-pub
■Okładka twarda, 268 stron