Wyrzeczenie

ENG

W pełni lata nadszedł jeden taki dzień
Całkowicie dla mnie jednej;
Myślałam, że to dla świętych takie dni,
Tam, gdzie mają objawienia.

Słoneczko, jak zazwyczaj, się rozparło,
Kwiecie kwitło, oswojone;
Jakby ni duszy, przesilenie przeszło
Co rzecz czyni odnowioną.

Mowa jedynie z rzadka czas warzyła;
Jako symbol, wysłowienie
Było zbędne, jak Bogu do sakramentu
Garderoba z przyodzieniem.

Byliśmy dwoje jak kościoły inne,
Gdy im dane obcowanie,
Abyśmy dziwni nie byli
Przy Baranka wieczerzaniu.

Godziny mknęły szybko, jak to one
W chwycie wskazówek pazernych;
Jak z dwóch pokładów, zwracają się twarze
Wyglądać lądów odmiennych.

No i kiedy czas caluteńki zawiódł,
Z zewnątrz nie słychać ni dźwięku,
Każde krzyżyk drugi ucałowało:
Nie przyrzekliśmy nic więcej.

Wystarczy rękojmia, że powstaniemy —
W trumnach bok w bok pochowani —
Małżeństwo nowe, co uzasadnienie
Ma w Miłości Kalwariach!

Pierwodruk, Miłość XIII, 13
Johnson 322 | Franklin 325

Tłumaczenie Teresa Pelka, 2017.
Tekstu można używać pod którąkolwiek z tutejszych licencji:
Licencja Creative Commons 4.0, BY-SA 3.0, Licencja 2.5.
* * * * *
Jeśli jej umiejętność została wzięta za nadnaturalną, świat może i nigdy nie widział jej oryginalnego pisma. Zapraszam do Wierszy Emilii Dickinson w przekładzie Teresy Pelka: zwrotka tematyczna, notki o inspiracji greką i łaciną, korelacie z Websterem 1828 oraz wątku arystotelesowskim, Rzecz perpetualna — ta nie zasadza się na czasie, ale na wieczności.
Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 268 stron, $22.34

Załączona analiza utworów pożytkuje kryterium obejmujące epsilon, strukturę orzeczenia, kontur samogłoskowy, fonemikę, odniesienie osobowe w myśli abstrakcyjnej i ogółem stylistyczną spójność. Rezultat wspiera zastrzeżenia względem oryginalności zszywek. Zawsze jest też proste pytanie: czy wierzymy, że Emilia Dickinson próbowała opowiedzieć o bardzo wyjątkowych Pszczołach, Uszach, czy Ptakach, tak szczególnych, że je piszemy z dużej litery?