Letnie zastępy

ENG

Tęcza wraca z kiermaszu właśnie!
Widok, jak na światowy kaszmir,
Postrzegam wyraźnie!

Albo to pawia trenu purpura,
Na równinie, za piórem pióro
Sama się rozpruwa!

Marząc, wachlują się motyle,
Senne wody szum podejmują
W ton byłego lata.

Z jakiejś słonka fortecy starej
Jedna w drugą, pszczoły jak hrabie
Mrucząc idą ławą!

Tak rudzików jest dzisiaj gęsto,
Jak było wczoraj płatków śniegu —
Dach, płot, i gałęzie.

Orchis zwraca puchar puchowy
K woli swej dawnej — to pan Słońce,
Znów moczar przychodzień!

Bez komandora, nieliczony
Wzgórza regiment leśny stoi
Promiennym zastępem!

Popatrz! Tutaj, czyja gromada?
Morze turbanów co ma dziatwa —
Kraj czerkieski jakiś?

Pierwodruk, Natura VIII, 8
Johnson 64 | Franklin 162

Tłumaczenie Teresa Pelka, 2017.
Tekstu można używać pod którąkolwiek z tutejszych licencji:
Licencja Creative Commons 4.0, BY-SA 3.0, Licencja 2.5.
*****
Jeśli jej umiejętność została wzięta za nadnaturalną, świat może i nigdy nie widział jej oryginalnego pisma. Zapraszam do Wierszy Emilii Dickinson w przekładzie Teresy Pelka: zwrotka tematyczna, notki o inspiracji greką i łaciną, korelacie z Websterem 1828 oraz wątku arystotelesowskim: „Rzecz perpetualna — ta zasadza się nie na czasie, ale na wieczności”.
Format elektroniczny $2.99
Okładka twarda, 272 strony $22.34

Załączona analiza utworów pożytkuje kryterium obejmujące epsilon, strukturę orzeczenia, kontur samogłoskowy, fonemikę, odniesienie osobowe w myśli abstrakcyjnej i ogółem stylistyczną spójność. Rezultat wspiera zastrzeżenia względem oryginalności zszywek. Zawsze jest też proste pytanie: czy wierzymy, że Emilia Dickinson próbowała opowiedzieć o bardzo wyjątkowych Pszczołach, Uszach, czy Ptakach, tak szczególnych, że je piszemy z dużej litery?