3. Rola sprzężenia zwrotnego przy używaniu mowy

Ludzki układ nerwowy pozostaje odniesieniem głównym dla zjawisk zapętlonych przy używaniu mowy, gdyż ani językowa kompetencja ani zdolność praktyczna nie są przedmiotami abstrakcyjnymi, a mediuje je fizyczna struktura ludzkiego mózgu (Puppel, 1992). Ażeby ocenić program czy zapętlenie na priorytet ludzkiego zachowania neuronalnego, językoznawcze tendencje uniwersalistyczne analizowane są względem trwałości i standardów języka naturalnego. Jako że zachowanie językowe wymaga parametru fizycznego mowy i pisma, ludzkie przetwarzanie sensoryczne otwiera niniejsze rozważanie nad rolą zapętlenia w użyciu mowy.

3.1. Przetwarzanie sygnału sensorycznego przez mózg

Mózg rozpracowuje sygnał sensoryczny na sposób paralelno-dystrybuowany. Tkanka sensoryczna przekształca impulsy w potencjały stopniowane oraz czynnościowe, wysyłane następnie do rejonów konsolidujących dane wejściowe. Kod biologiczny mózgu przy przetwarzaniu różni się znacznie od odpowiadającego mu sygnału wejściowego. Integrując dane wejściowe, mózg nie przekłada kodu przetwarzania z powrotem na jakość bodźcową, a na percepcję składają się złożone kody mózgowe (Vander i wsp., 1985).

Różnica między impulsami sensorycznymi a kodami transmisji porównuje się ową między sensoryczną zmianą a percepcją. Impulsy aferentne bez korelatu w świadomości przeważnie są zarzucane, a pojęcie percepcji stosuje się do świadomego rozeznania na bazie neuronalnych danych wejściowych. Przekazywanie sygnału jest w mózgu nierozłączne z jego interpretacją, a przetwarzanie etapowe dzieli sygnał na aspekty czytelne dla poszczególnych neuronalnych setów (tamże).

W przetwarzaniu wizualnym, płaty czołowe mózgu integrują informację o przystawalności obiektu przybyłą poprzez tkanki skroniowe, natomiast komponenta przestrzenna łączy dane z obszarów potylicznych i ciemieniowych mózgu. Ażeby dane wejściowe z dystynktywnych lokalizacji w siatkówkach docierały symultanicznie do wyspecjalizowanych miejsc przeznaczenia w mózgu, jądra kolankowate boczne służą jako istotne ośrodki przekaźnikowe pomocne w skupieniu. Jądra wspierają funkcję wzgórza, wzorce pnia oraz móżdżku dla koordynacji oczu i głowy, stałości wzroku i zwężania źrenic. Reakcja źrenicy służyć potrafi za wskaźnik obciążenia pracą (Zimmer, 1993).

Przetwarzanie etapowe czyni możliwą kognitywną rozłączność od zachowań motorycznych, a myślenie nie wymaga ruchów ciała. Pośród struktur korowych synchronizujących sygnał dystrybuowany dla ponownego złożenia, zakręty kątowe sąsiadują z wyspecjalizowanymi lokalizacjami wzrokowymi, słuchowymi oraz dotykowymi mózgu. Zakręty są godne uwagi przy rozpoznawaniu obiektów oraz ich nazywaniu (Puppel, 1992). Przetwarzanie dystrybuowane używa wielu ścieżek zapętlonych, a lokalizacje aferentne preferują bliskość z możnością eferentną. Uwzględniając język, ludzkie przetwarzanie sensoryczne przedstawić można jak w diagramie 5.

Diagram 5. Model zapętlony ludzkiego przetwarzania sensorycznego (porównaj Vander i inni, 1985).

Zdolność do skupienia wzroku pojawia się wraz z ontogenetycznie nabytą re-aferencją, w zapętleniu także z systemem westybularnym, a palpacja aktywna łączy się z wrażliwością dotykową; słuch stanowi wyjątek w swym krzystaniu ze ścieżek eferentnych bez komponenty wyuczonej. Ścieżki te biegną od pnia mózgu do ślimaka i mają synapsy z komórkami rzęsatymi zarówno jak zakończeniami aferentnymi. Ich funkcja nie jest pewna; pozbawione ich chirurgicznie zwierzęta wykazały niepełnosprawność w rozróżnianiu dźwięku sygnałowego i hałasu. Mechanizmy pomocnicze dla izolowania sygnału od tła działać mogą również u człowieka (Vander i in., 1985).

3.2. Długość ścieżki neuronalnej i jej wydajność

Wewnętrzne i zewnętrzne obszary ciemieniowe są dla zakresu przenoszenia ścieżki neuronalnej bardzo istotne. Zewnętrzne sąsiadują bezpośrednio z prymarnymi cytostrukturami sensorycznymi. Wewnętrzne opracowują złożone dane sensoryczne, względem identyfikacji oraz trwałości neuronalnych wzorców. To integracja ciemieniowa wewnętrzna pozwala na relatywne zachowanie poczucia pionu przy zmianach pozycji głowy. Co do długości a prędkości neuronalnej ścieżki, łącza ciemieniowo-limbiczne zdolne są nieść istotny emocjonalnie sygnał wysoce przetworzony (Vander i in., 1984).

Zapętlone ze wzgórzem i ciałkami migdałowatymi, ścieżki limbiczne potrafią wpływać na homeostazę, podejmowanie decyzji, a także dostęp pamięciowy oraz leksykalny (tamże). „Porwania emocjonalne” implikowałyby nawet zdolność mózgu do utrwalania ścieżek „ekspresowych” w odpowiedzi na psychiczne czy fizyczne zagrożenie (w Goleman, 1997). Nie ma jednak w mózgu „systemu emocjonalnego”, a uchylenie funkcji czołowej niesie ograniczenie zdolności intelektualnych i językowych, takoż przecząc pojęciom korzyści.

Eksperymenty Quilliana na przetwarzaniu semantycznym implikowały iż długość ścieżki jest w proporcji bezpośredniej do czasu interpretacji sygnału. Refleksja nad przetwarzaniem ludzkim domagała się jednak różnicowania „wagi” węzłów poszczególnych, w jego siatkowych modelach pamięci (Kurcz, 1992). W tym świetle „reguła siły” (w Puppel, 1992) zaprasza zastrzeżenie względem priorytetów zachowania jak wedle instrukcji statystyką: możliwość by zachowanie było uniwersalne nadal inspiruje dysputy między psychologami i lekarzami (Goleman, 1997).

3.3. Akt mowny

Wzorce motoryczne dla mowy są wykonalne jedynie po integracji dyspozycji ze zmiennymi aferentnymi, jak o statusie artykulatorów (Vander i inni, 1985; Puppel, 1992). Kora nowa komunikuje się z mięśniami artykulatorów poprzez ścieżki multineuronalne, mózgowe i korowo-rdzeniowe. Ścieżki mózgowe zapętlają na korze nowej i pniu, zwojach podstawy, oraz móżdżku. Aksony korowo-rdzeniowe mają zakończenia bezpośrednio na neuronach ruchowych alfa i gamma oraz interneuronach (Puppel, 1988); mogą także rozgałęziać się na neurony aferentne presynaptycznie, a informacja wstępująca udoskonala uwagę dla bieżącego aktu mownego (Vander i inni, 1985).

Segmenty mowy wykonywane są w pętli częściowo otwartej, co się da obserwować w językowych lapsusach. Niezaburzone, limitowanie segmentalne ułatwia wymowę szybką i dokładną (Puppel, 1992). Plany artykulacyjne kierowane są korowo, poprzez móżdżek, a zapętlenie zdolne jest renegocjować sekwencje nieskuteczne w czasie rzeczywistym. Konteksty naturalne oraz językowa wprawa pozwalają na mowę bezbłędną, nawet przy modyfikacji lub zmianie doboru sekwencji przed artykulacją.

Eksperymenty Ladefogeda na zmianie w kontroli zapętlonej (w Puppel, 1988) okazały się skuteczne bez wyjątku. Modyfikacja w zapętleniu słuchowym wywoływała rozbieżności w intonacji, a także jakości samogłoskowej. Inhibicja sprzężenia dotykowego, kinestetycznego lub proprioceptywnego spowalniała ruchy artykulacyjne, prowokując kompensacyjny wysiłek mięśniowy. Egzofazja nie jest jedyną funkcją mózgową dla mowy i języka.

3.4. Mowa wewnętrzna

Ontogenentyczne następstwo fono-artykulacyjnego postępu z mową egocentryczną, endofazję opisano jako proces znacznie szybszy niż lokucja (Jurkowski, 1986; Pazukhin, 1996/97). Wedle supozycji, budowana na redukowanej łączliwości neuronalnej, gdzie sensem jest „zwarta” raczej niż „ograniczona” (Pazukhin, 1996/97), mowa wewnętrzna korzystałaby z łączeń kojarzeniowych dla języka słyszalnego.

Autorefleksja nad endofazją (tamże) relacjonuje śladową aktywność narządów mowy, przy rozmyślaniu, czytaniu lub pisaniu. Zaangażowanie czerpiące z odśrodkowych wzorców dla egzofazji — spontaniczna aktywacja zapętlenia nie jest regułą, także u tych samych osób w takich samych kontekstach. Jako współgra zasobów deklaratywnych i proceduralnych, endofazja afirmuje heterarchiczne funkcjonowanie sieci (Puppel, 1992), gdzie tryb operacyjny to zarówno „odgórne” jak „oddolne” interakcje.

Diagram 6. Znacznikowa i podznacznikowa interakcja siatki, obraz schematyczny.

Nie tylko mowa, także umiejętność czytania czy pisania integruje się z ludzką wewnętrzną zdolnością do języka. Odpowiedź orientacyjna o komponencie językowej może pomóc obrazować znaczenie zapętlenia w wewnętrznej strukturze mownej.

3.5. Odpowiedź orientacyjna o komponencie językowej

Odpowiedzi orientacyjne to wzorce reakcji osobowej na nowość. Obserwowalna w testach EEG, mózgowa aktywność odpowiedzi jest zbieżna z ową struktur rytmizujących wzgórza. Nukleusy te negocjują zapętlenie wzgórzowe z korowymi neuronami pobudzenia oraz inhibicji (Vander i inni, 1985). Szybsze, fale typu beta pojawiają się wraz ze skupieniem uwagi; współwystępują najczęściej ze spowolnioną akcją serca, relatywnie dylatacją naczyń ukrwienia cerebralnego oraz poszerzeniem źrenic. Ludzka koncentracja może, jednakowoż nie musi przynosić aktywności ruchowej (tamże); nie ma zasad uniwersalnych uwagi ludzkiej.

Odmiennie od behawiorystycznych profilów stymulacji, naturalne odpowiedzi orientacyjne działają też w cichej nauce. Wojtaszek (1993) zapostulował istnienie filtra wykrywającego neuronalną niezgodność, podczas gdy pojęcie detektora nowości wsparli Vander i inni (1985). Niezgodność czy nowość, rozeznanie w zmiennych znaczących angażuje zapętlenie z trwałymi wzorcami pamięci, gdzie opracowanie korowe włącza wzgórze i zwoje podstawy. Hipokamp, ciałka migdałowate i międzymózgowie wezmą udział w formowaniu korelatu kognitywnego dla postrzeżenia (Vander i in., 1985); móżdżek zachowa gotowość dla ćwiczenia werbalnego lub sporządzenia notek. Wszystkie te funkcje są częściowo labilne i korzystają z zapętlenia swoistego.

Sama percepcja wzrokowa korzysta z zapętlenia korowego szeroko. Beatty i Schluroff stwierdzili uchylanie poprawności syntaktycznej przez semantyczną niespójność, czyli krzywą źrenicy dla sekwencji semantycznie zaburzonych bliską tej dla fragmentów wypadkowych (w Zimmer, 1993). Trwałość schemat neuronalnych wysuwa się na plan pierwszy, w świetle wagi zapętlenia w strukturze wewnętrznej.

3.6. Teorie autonomii modułów

Spekulowano względem ludzkich umysłów, iż tworzą „jednostki wiedzy” (za: Szewczuk, 1984) lub „moduły” (Fodor, w: Kurcz, 1992). „Jednostki” owe byłyby nieprzenikalne dla procesów ośrodkowych, gdzie „autonomia modułu” konotować by miała percepty „automatyczne” (tamże). Eksperymenty słuchowe Richarda i Roslyn Warren (w: Grabowska, 1995) prosiły ochotników o ocenę maskowanych formantów audio. Osoby zgłaszały dźwięki mowy również gdy powiadomione o substytucji.

Indywidualne schema neuronalne może korespondować z pojęciem jednostki gnostycznej. Jednakowoż świadoma preferencja na rzecz dźwięków mowy względem maskowanych interwałów czasu potwierdzałaby, że percepcja językowa jest inter-schematowa (w Puppel, 1992). „Efekt koktajlowy” (w: Grabowska 1995) służyć może dalszemu podkreśleniu funkcji między-schematowej neokory jako zdolnej do naprowadzania uwagi wybiórczej, w kojarzeniu kształtu i sensu słowa.

Część argumentu o modułowości powołuje się na „wiek krytyczny” w nauce języka. Jednakowoż funkcja międzyschematowa mózgu działałaby przez całe życie, w dostosowaniu koartykulacyjnym (w Puppel, 1992). Także po wieku dojrzewania obserwować się da asymilację fonologiczną „zmiany między językami”, gdzie osoby na zaawansowanym etapie nauki bardziej niż prawdopodobnie rozwijają alofoniczne warianty, bez wpływu na standardowe zachowanie językowe. Wraz z uczeniem się transkrypcji fonetycznej wystąpić może wariancja grafemiczna.

Praktyka językowa dowodzi, iż uczenie się i użycie języka przez człowieka jest motywowane koncepcyjnie (Puppel, 1988); takoż uniwersalistyczne teorie o języku zasługują na zbadanie względem permanentności językowych standardów. Postuluje się, iż uniwersalia mają zastosowanie we wszystkich językach naturalnych.

3.7. Uniwersalistyczne teorie o języku

Odnośnie do językowej trwałości i wszechstronności, natywizm i empiryzm doszły do skrajnych przeciwieństw „czarnej skrzynki” oraz „czystej tabliczki”. Rozważanie nad możliwymi językowymi uniwersaliami także zainspirowało skonfliktowane orientacje, gdzie przedsięwzięcia kartezjańskie i leibnizowskie rozwinęły żywotnie odmienne wskazania.

Anna Wierzbicka (1999), polska leibnizistka, zaproponowała zestaw jednostek leksykalnych jako uniwersalne „semantyczne prymitywy”. Owe „jednostki znaczenia” miały być elementarne, a nie podlegać przy tym „semantycznemu rozkładowi”. Ażeby ustanowić „naturalny metajęzyk semantyczny”, lista słów dla wszystkich ludzkich języków jest zasobem bardzo ograniczonym; zawiera natomiast pierwszą osobę w liczbie pojedynczej I (polskie ja), drugą osobę w liczbie pojedynczej lub mnogiej you (polskie ty lub wy), oraz angielski leksem word (polskie słowo).

Przeciwwskazanie dla jej podejścia przyjść może z psycholingwistycznym poglądem na sens słowa jako proces czasu rzeczywistego (w Burkhanov, 1998). Znaczenie liczby pojedynczej lub mnogiej dla angielskiego zaimka you rozstrzygane jest w kontekście, a sam kształt słowa jest względem języka polskiego potencjalnie polisemiczny.

Forma mowna jest istotna we wszystkich językach naturalnych; homofony pierwszej osoby liczby pojedynczej I, jak eye lub aye, niepotrzebnie zyskują na wadze, gdy mieć ów leksem za izolowaną jednostkę znaczenia. Dalej, angielskie zastosowania dopełnienia czy też celownikowe pozwalają załączyć walencję składniową z polem semantycznym zaimka (tamże).

Pierwsza osoba liczby pojedynczej polskiego leksemu ja różni się od angielskiej składniową walencją, z powodu parametru pro-drop w języku polskim. W kontekście, parametr ten pozwala zinterpretować frazę „Ja nie wiem” jako „Nie mnie jest to wiadome”, gdy porównać frazę z zaimkiem opuszczonym, „Nie wiem”. Ponieważ w polskim koniugacja czasownika oddaje osobę (odpowiednio, wiem, wiesz, wie, wiemy, wiecie, wiedzą), fraza „Ja nie wiem” może sugerować by zwrócić się do innej osoby.

„Semantyczne prymitywy” stanowiłyby słownictwo ciężko niepełnosprawne, gdzie ograniczony zakres ma małe szanse stać się docelowym także dla osób rozpoczynających naukę języka. Idea „semantycznej dekompozycji” nie przekonuje, kojarząc się z redukcją sensu słowa w czasie rzeczywistym, niepraktyczną ogółem dla języka i porozumiewaniu się. Angielski leksem word korespondowałby z hebrajskim dawar, ów jednak kolokuje blisko z pojęciami dla ruchu i czynu, podczas gdy w psyche Greka logos kojarzyć się może z rozumowaniem zarówno jak gromadzeniem (Kubiński, 1999). Pojęcie „metajęzyka naturalnego” omówić można w relacji do lingwistyki kartezjańskiej.

René Descartes stwierdził iż język ludzki różni się od komunikacji zwierzęcej: nie da się go wyjaśnić bodźcami ani mechaniką. Rozumował, jego istnienie zależało od jego myślenia; to świadomość pozwalała mu postrzegać własny byt i takoż być. Jego myśl wpłynęła na lingwistów włącznie z Noamem Chomskym (Akmajian i inni, 1984). Kartezjuszowski dualizm ciała i umysłu został jednak zakwestionowany, gdyż fizyczna struktura ludzkiego mózgu jest niezbędna dla postrzegalnego języka i myśli.

Stanowiska kartezjańskie i leibnizowskie istotnie się różnią względem analizy metalingwistycznej. Podejście generatywne opisuje metajęzyk jako wiedzę o językowej strukturze i treści. Większość osób posługujących się językiem potrafi odróżnić rzeczowniki od czasowników, lub komentować budowę fraz. Anna Wierzbicka przypisuje znaczenie uniwersalne zestawowi niereprezentatywnemu, któremu brak odniesień przestrzenno-czasowych jak „góra”, „dół”, „teraźniejszość”, „przeszłość”, czy „przyszłość”.

Język naturalny staje się rzeczywistością bieżącą wraz z ludzką kognicją; takoż nastąpić tu może krótkie rozważanie nad kognitywną trwałością a uniwersalizmem u człowieka, w odniesieniu do zjawisk zapętlonych.

3.8. Zjawiska zapętlone i kognicja

Uniwersalny proces kognitywny człowieka musiałby być reprezentatywny dla ludzkiego gatunku. Pośród ludzi mogłoby sobie rościć taką powszechność poczucie własnej pozycji i postawy ciała. Dane sensoryczne szkieletowe, mechanoreceptorowe, westybularne oraz kinestetyczne są tylko częścią ludzkiej orientacji względem swojego ciała w przestrzeni fizycznej (Vander i inni, 1985). Ludzie z natury tworzą kognitywne mapy, gdzie umiejętność polega na intelektualnym operowaniu parametrami przestrzennymi środowiska (Puppel, 1996). Kognitywna mapa lub mapy w jakie osoba organizuje aspekty życiowego doświadczenia przyczyniają się do jego czy jej umysłowej rzeczywistości, czyli reprezentacji wewnętrznej siebie w świecie. Kompetencja ta została zaproponowana na komponentę konstytutywną indywidualnego ego (Damasio, 2000).

Ontogenetycznie, pojęcia prymarne jak „góra” i „dół” następowałyby po owych dla „przodu” oraz „tyłu”. Pion i poziom to percepty tak elementarne, iż dowody językowe zachęciły do przyjęcia terminu spacjalizacja (Maciejewski, 1996): okazało się iż niepowiązane języki naturalne rzutują część swego leksemicznego zasobu dla przestrzeni na wyrażenia odnoszące się do czasu, gdzie „przed” oraz „po” stanowią typowe przykłady w angielskim.

Płaszczyzna pozioma przeważałaby dla wyrażeń czasu w językach polskim lub fula, natomiast oś pionowa jest prominentna w chińskim (tamże), możliwie za ruchem słońca jak widzialny. Lokomocja umocniłaby wyznacznik poziomy dla czasu także w angielskim, jak stwierdzili Miller i Johnson-Laird: Bliska relacja pojęć czasu i przestrzeni widoczna jest najwyraźniej w ruchu, który wiąże się ze zmianą przestrzenną jak i czasową (w Puppel, 1992). Niezależny od kultury rdzeń ludzkiego doświadczenia życiowego jednak nie jest prawdopodobny (Maciejewski, 1996), i nawet rozeznanie tak podstawowe jak „góra” i ”dół”, bądź „na” czy też „w” może się pojęciowo pomiędzy językami oddalać, gdy porównać angielską frazę „in a street” oraz polską „na ulicy”.

Lew Wygotski podjął się spojrzeć na ludzką świadomość, język i ogółem zachowanie w relacji do aktywności odruchowej, gwoli przejawów oraz trwałości. Wedle jego poglądu mowa inspiruje świadomość i takoż społeczeństwo, a to ma z kolei możliwie wpływ na mowę.

Diagram 7. Społeczeństwo, mowa i świadomość wedle Wygotskiego (porównaj Pazukhin, 1996/97).

Mowa, świadomość czy społeczeństwo nie istnieją jednak jako myśl abstrakcyjna. Nie da się stwierdzić znajomości języka naturalnego bez zdolności ludzkiej jak postrzegalna wewnątrzosobowo, czy też w fizycznych parametrach mowy lub pisma. Jednostka ludzka staje się niezbędna przy każdym z węzłów diagramu 7, stąd proponowany jest diagram 8 jako model zapętlony, gdzie kognicja implikować ma intelekcję, a umiejętność językowa oznacza kompetencję zarówno jak zdolność wykonania także w dyskursie pismem.

Diagram 8. Model zapętlony dla indywidualnej świadomości językowej.

Ludzkie ego jak nadmieniane w diagramie 8 nie przynależy z psychoanalitycznymi teoriami nieświadomości: to w stochastycznej aktywacji siatki neuronalnej jak samodzielnie prowokowana wewnątrzosobowo szukać by spontanicznego językowego szczegółu. Pojęcie ego przywoływać ma osobę ludzką jako zdolną ewoluować swą językową biegłość wedle własnej preferencji.

Ponieważ ludzkie ego pozostaje witalne dla trwałości języka żywego, Kozielecki (1995) zaproponował iż ludzie zdolni są tworzyć „pojęciowe matryce” oraz budować nawet sety abstrakcyjne jak „trójkątność” dla teorii. Nabywanie i uczenie się języka naturalnego wiąże się z tworzeniem hipotez o językowym standardzie.

3.9. Rozwój lub zmiana językowych  standardów

Język naturalny rozumieć można jako ludzką zdolność składającą się z gramatyki, semantyki, fonologii i grafemiki. W tym sensie komunikacja zwierzęca nie może się na język kwalifikować: choć ustrukturyzowane, sygnały zwierzęce nie mają leksemów czy składni, zarówno jak dźwięków mowy i fonologii, takoż będąc jedynie kodami. Kody maszynowe przypisują słowom odniesienie; ponadto brak im cech generatywnych i twórczych języka naturalnego, stąd także się na języki naturalne nie kwalifikują.

Początki języka w ludzkim gatunku mieszczą się potencjalnie w perspektywach ewolucyjnych. Właściwości genetyczne i cytostrukturalne ludzkiego mózgu, również z uwagą na rejony Broca oraz Wernicke, są dla gatunku specyficzne. Zmiana genetyczna nie jest jednak językowi swoista, a proces ewolucyjny może nigdy nie zostać dokładnie poznany. Indywidualna nauka i praktyka językowa, jak również rozwój języków nowych, nie wymagają ani nie przynoszą genetycznej transformacji.

Jeden wspólny korzeń dla wszystkich języków jest mało prawdopodobny. Naukom proto-indoeuropejskim brak spójności w zasobach leksykalnych dla gospodarstw domowych i ludzi, jaką się stosuje przy klasyfikacji lub grupowaniu języków. Słowa jak mężczyzna, kobieta, dziecko czy dom nie mają wspólnego kształtu rdzenia, porównując grekę, łacinę, niemiecki, francuski, rosyjski oraz polski.

Nowe języki naturalne nadal się na Ziemi pojawiają, niezależnie od etykiet językowych „rodzin”. Do ich form przyczynia się kilka lub przynajmniej dwa języki, a początkowo pidgin lub kreolskie, stają się językami urzędowymi nowych państw. Warunki geopolityczne zdolne są zmienić rządowe uznanie dla mowy jako języka bądź dialektu (Comrie i in., 1998). Wzgląd na ludzką zdolność uzna języki zarówno jak dialekty za językowe rzeczywistości.

Ludzkie pismo rozwinęło między innymi notacje klinowe oraz ideograficzne, jak starożytnego Sumeru i Egiptu; runy zapisów skandynawskich i celtyckich, chińskie logografy, a także arabskie reprezentacje pisemne (tamże). Cyrylica szeroko jest opisywana jako świadomy ludzki wynalazek, a uporządkowanie linearne od lewej strony do prawej, jak także alfabetem łacińskim, zostało dla większości notacji adoptowane. Pisanie z góry w dół lub od prawej do lewej, jak po chińsku lub arabsku, pokazuje iż notacja językowa nie jest uniwersalna.

Rozwój miejski, handel oraz postęp kulturowy i technologiczny przyczyniają się do nowych środków językowych najbardziej. Choć łacinę przyniosły do wielu europejskich krajów formacje wojskowe, angielska pisownia, składnia oraz semantyka przyjęła łacińskie wzorce głównie ze źródeł pismem. Chociaż przejście od okresu staroangielskiego do średnioangielskiego kojarzone jest z inwazją normańską, Wielka Zmiana Samogłoskowa, z jej szerokim zasięgiem na terytorium gdzie ukształtowana już była narodowa tożsamość, nie byłaby możliwa bez osób które mówiły, czytały i pisały. Takoż postulować można warunki relatywnej językowej trwałości, względem lingwistycznych uniwersaliów oraz standardów